Po ostatnim wpisie mogłeś się czytelniku lekko zniechęcić, jak tak się stało, to spadaj. Mogę powiedzieć bez ściemy nigdy nie osiągniesz swoich szczytów!! Jak dalej czytasz, to powiem coś jeszcze.... Wcale nie trzeba. Z reguły nikt nie dociska do górnej granicy, powiem więcej to niebezpieczne. W skrócie, miałeś ładny cel główny, który uważali za główny, miodzio no i docisnąłeś do tej bańki funtów, jenów czy kopiejek. Supcio, co dalej. Obieramy cel nowy. Chyba, że naprawdę ten był ten, spokojnie inwestujemy całość w dowolną spisaną na straty firmę, tracimy całość i zaczynamy od zera. A ten znowu jakieś bzdury... Prawdę proszę audiencji, prawdę. Ludzie bardziej potrzebują dążenia do celu niż samego celu. DROGA, to to co tak naprawdę nas kręci. Prosty przykład, poznałeś niewiastę. Ponętna, seksowna, niebezpiecznie inteligentna... Rozmawia się nieźle, rozumiecie się w lot, ale jedyne o czym myślisz, to kolokwialnie rzecz ujmując zaćiągnąć ją do łoża ,powiesz: dokladnie pif paf w płuco traf. A tu nie, do momentu spełnienia jesteś w napięciu, mózg działa szybciej, krew kipi. I ten stan powoduje, że żyjesz, ta gonitwa, to ciśnienie. Jak już tą niewiastę " nadgryziesz", opadniesz, zflaczejesz, staniesz się nieużyteczny. Po co komu taki faflak. Właśnie, zastanów się czy wolisz dobić do brzegu czy dalej wiosłować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz