piątek, 26 lutego 2016

Smutek

To Stan ktory boli niebolac.  Myslisz ze kontrolujesz a widzisz tylko echo tego Co Cie zre. Kurka wodna.

sobota, 1 listopada 2014

Lekaj sie tylko Boga.

No U No Wiadomo ze kazdy ma jakies leki, czegos sie boi lub cos wprowadza go w Stan przerazenia. Generalnie niema osoby ktora byla by wolne od jakies chociazby malej odmiany leku.  Mozemy wyruznic kilka rodzaii takowych, a mianowice: lek przed bieda,krytyka, utrata milosci,choroba, smiercia,nieslusznym oskarzeniem, wykluczeniem spolecznym.
Zaglebiajac sie w kazdy znich musimy opowiedziec sobie na szczerze zadane sobie samemu pytania: czego sie boimy I dlaczego tak jest. Wiekszosc naszych lekow pochodzi niestety z tgzw pionu dziedziczenia, czyli sa nabytymi reakcjami poprzez dziedziczenie genetyczne oraz wyuoczone,  a raczej nam Wpojone. Strach to uczucie ktoreym natura nas slusznie obdarzyla abysmy mogli przezyc, mozemy jednak przeciwstawiac sie mu I postepowania wbrew temat co nam instynkt mowi. Sa ta zregoly krutko okresowe emocje mijajace po ustapieniu czynnika wywolujacego. Leki natomiast to gleboko zakozenione w psychice / podswiadomosci emocje tak silne ze trudno je usunac usuwajac jedynie czynnik wywolujacy w danej chwili strach / panike / przerazenie. Mozna to osiagne na Kilka sposobow ktore niestety wykravzaja pozadanie granice tego bloga, Proponuje zapoznac sie z opracowaniam na temat lekow I jak sobie z nimi radzic. Pamietaj jednak ze Wzasadzie jest niemozliwe usunac je calkowicie a jedynie mozna sobie z nimi radzic lub / I zmniejszyc Ich intensywnosc do poziomu kiedy niebeda one przeszkadzac w innych czynnosciach, projektow itp.
Zaczynamy wyliczanke: lek przed bieda.
To bardzo gleboko zakozeniony lek ktorego wzasadzie nieda sie usunac gdyz jest to bardzo pierwotny lek siegajacy wzasadzie poczatkow czlowieczenstwa oraz sytuacji kiedy o wlasnosc / pozywienie Czy terytorium trzeba bylo walczyc z innymi oraz dzika zwierzyna. Stad od zarania dziejow lek przed " brakiem " to jedna z emocji towazyszy nam jak oddychanie. Co mozemy zrobic z takim lekiem..  Cuz niewiele,  mozemy sie pogodzic z rzeczywistoscia I cieszyc sie tym co aktualnie posiadamy.  Niemyslec negatywnie Bo zaczniemy sobie obrazowac biede czym mozemy do niej doprowadzic. Pamietaj ze dominujace mysli w twojej glowie twoza otaczajaca cie rzeczywistosc.Tu malutkie wyjasnienie," dominujace mysli tworza twoja rzeczywistosc" kojazysz Stan ze twoje cialo fizyczne to w wiekszosci woda. A Czy znasz zagadnienie " pamiec wody",  Zakladam ze nie. Otuz sprawa jest prosta, woda pamieta.  I ponownie pomijajac archiwum X I nie z tego swiata to fakt. Co to ozacza? To ze woda zapamietuje slowa,emocje I Co sie nawet Okazuje mtb informacji.  Dla zainteresowanych ; you tube,  niezalezna TV, woda.  Jako ze skladamy sie glownie z wody starajmy sie dostarczyc jej dobrych informacji.
Lek przed krytyka: niestety bardzo podsycany przez media komercyjne. Jakto? Takto! Musisz byc modny zeby inni postrzegali Cie jako odpowiednia osobe do rozmowy. ( tak do rozmowy) musisz wyrazac powszechnie aprobowalne opinie,  musisz byc " w temacie I na topie " inaczej spotkasz sie z krytyka. Powiedz otwarcie ze jestes rasista,  odrazu zostaniesz ukamienowany przez tych co obcokrajowca tylko na filmie David atemborow widzieli.  A Co ciekawe " rasizm " to cecha ktura ludzie poerwotni wytworzyli w sobie na drodze doswiatczen a Nie uprzedzen. Zuce Ci wyzwanie ; Podejdz w obcym kraju do kilku zakapturzonych obcokrajowcow ( niekoniecznie czarny)  I Zapytaj o ogien. Niezrobisz tego Bo w twojej swiadomosci tkwi gwozdz zwany realna ocena sytuacji, ktora jest podyktowana nabyta I odziedziczona wiedza ze jak to zrobisz w najlepsze sytuacji skonczysz w szpitalu. Odbieglem znowu: Zaluz dzwony, buty na koturnach I rozowa koszule..  Badz menszczyzna. O ile to nie sex parade albo retro gey club bedziesz wysmiany.  Malo ludzi potrafi przeciwstawic sie krytyce...  Ja niepotrafie... A ty?!
Lek przed utrata milosci: to lek wypelniajacy zaklady psychiatryczne, powinienem tu go zasymilowac z " Zazdrosci" grzechem.  Normalne I tez bardzo atawistyczne jest to ze sie boimy utraty ukochanej osoby.  Niemowie tu o rodzicach Czy rodzenstwie. Ale osoby ktora sie wybralo do przedluzania gatunku. Od zarania dziejow silny samiec Alfa spuszczal manto temu Beta I mu zabieral mieso,zapasy,trzode I przy okazii kobiete.  Wtedy niebylo homosexualistow Wiec sytuacja byla znacznie uproszczona ( I tez niejestem homofobem jak i rasista we wspolczesnym znaczeniu tych slow),  tu mamy dwa w jednym lek przed utrata milosci I wlasnosci w jednym. Teraz to przebiega inaczej, alfa kusi niewiaste, zadko zaciaga Za wlosy do jaskini. Beta popada w depresja I Idzie do psychoanalityka albo ja mu wyjatkowo zalezy na oraniu tego samego pola staje sie alfa.2 odbija wybranke poczym sie staje alfa.pasiw I sie wycofuje z zwiazku.
Mozna by duzo o tym pisac Bo aktualnie samiec bywa samica a samica bywa samica alfa I beta a samiec staje sie samica theta... Wiec zostawimy to psychologa rodzinym.
Lek przed choroba, cos tu sobie ustalmy I zeby to bylo jasne. Choruja slabi a choroba to przejaw niedomagania duszy. Zadbaj o dusze bedziesz zdrow jak ryba. Niemyl zdrowia duszy z religia,  przejedziesz sie... Niegrzeszysz zabardzo,  nikrzywdzisz specjalnie lub dla jakiegos celu bliznich dasz rade. Bog lub jak wolisz Natura dbaja o Ciebie, tylko I'm nieprzeszkadzaj.
smierc:  Piszac to wlasnie zmarl brat mojej mamy 2 dni temu, rada jest prosta, bedziesz zyl dobrze I niekrzywdzil innych smierci bac sie niemusisz.  Postaraj sie byc Dobra osoba, pomagac nietylko rodzinie... Tyle
Nieslusznym oskarzeniem: tak to wyjatkowo wk.... Lek, ja mam z nim problem Bo tak wykonczeni zostali biznesowo moi rodzice,  zabrano I'm wszystko co twozymy przez ponad 10 lat, I jeszcze Ich oskarzono o zagrabienie towaru ktory w rzeczywistosci I'm zagrabiono,  w bialych rekawiczkach.bez dalszych opisow Bo chce mi sie klac.
Wyluczenie spoleczne: w niektorych kulturach pierwotnych oznacza smierc.  w naszej zachodniej kulturze to oznacza tyle co 2 dni picia, 3 dni szukania I mamy nowych znajomych. W swiecie rzeczywistym to ozacza masz 2 znajomych I 3 go do picia.albo 333 na fb. Otyle fajne sa te nowe opcje ze nawet samotny Mozesz sie czuc w spolecznosci.  klasmtwo.  samotny w tlumie, doswiadczylem, niepolecam.
Jest Ich..  Tych lekow wiecej. Podoznaje, popisze...

poniedziałek, 6 października 2014

Zniechecony

Po ostatnim wpisie mogłeś się czytelniku lekko zniechęcić,  jak tak się stało, to spadaj.  Mogę powiedzieć bez ściemy nigdy nie osiągniesz swoich szczytów!!  Jak dalej czytasz, to powiem coś jeszcze.... Wcale nie trzeba.  Z reguły nikt nie dociska do górnej granicy,  powiem więcej to niebezpieczne. W skrócie,  miałeś ładny cel główny, który uważali za główny, miodzio no i docisnąłeś do tej bańki funtów, jenów czy kopiejek. Supcio,  co dalej. Obieramy cel nowy. Chyba, że naprawdę ten był ten, spokojnie inwestujemy całość w dowolną spisaną na straty firmę, tracimy całość i zaczynamy od zera.  A ten znowu jakieś bzdury...  Prawdę proszę audiencji, prawdę. Ludzie bardziej potrzebują dążenia do celu niż samego celu. DROGA,  to to co tak naprawdę nas kręci. Prosty przykład, poznałeś niewiastę.  Ponętna, seksowna, niebezpiecznie inteligentna...  Rozmawia się nieźle, rozumiecie się w lot, ale jedyne o czym myślisz, to kolokwialnie rzecz ujmując zaćiągnąć ją do łoża ,powiesz: dokladnie pif paf w płuco traf.  A tu nie, do momentu spełnienia jesteś w napięciu,  mózg działa szybciej, krew kipi.  I ten stan powoduje, że żyjesz, ta gonitwa, to ciśnienie. Jak już tą niewiastę " nadgryziesz",  opadniesz, zflaczejesz, staniesz się nieużyteczny. Po co komu taki faflak.  Właśnie, zastanów się czy wolisz dobić do brzegu czy dalej wiosłować.

czwartek, 2 października 2014

Zuczek

No ciśniesz smagany cichym,  luksusowym powiewem wiatraczka zapachowego swym drogim powozem bezkonnym, bezzaprzęgowym rzec chcialem. Czujesz że obrałeś właściwy kierunek,  suniesz, pasy migają, znaki rozpraszają, kot nie zdążył...  Wiesz co robisz, ekscytacja,  krew buzuje,  mam, wiem, ciemno jak w d.. Ale słońce Ci świeci.  Masz...  Nie wierzysz,  a jednak to on.. No Cel. Wyruszyłeś z A do B,  zaczęło się. Historia życia, uwolniłem się od kuli u nogi, jednej dwóch wszystkich.  Dygresja ( mówię o grzechach,  nałogach) .  Serce wie, widzi, czuje,  tzw wiatr w żagle...  Kur... Kontrola... (władza udziela głosu)  No zdarza się panie kierowco, ale tak 20-50 przymknę nawet okno,  ale 100, na trzeźwo.  Szefunciu mam cel...  Każdy ma, ale nasze wektory...  Hehe... Właśnie są w kolizji..  Ale tak człekowi podnożną kłodę rzucić kiedy on dąży do upragnionego celu..? Sorki mistrzuniu, przepisik wiąże mi rączki,  no ja to bym może przy odrobinie dobrej woli mógł coś poradzić,  ale kolega samotny jest i na mieszkanie zbiera.  A wiesz pan jak władza ma ciężko? Zanim pana wywlekę z samochodu za brak świateł, to muszę wyrecytować taki zbiór słów... Kiedyś to było...Oj... Łezka się kręci..  No ja pana rozumiem,  pałę miało się na wierzchu, a mimo to był szacun na dzielnicy.. Obywatel miał nadlicznikowy stan szybkości, czy zgadzasz się z obowiązkiem uiszczenia opłaty karnej w wysokości 1000 zł?! Byłbym,  ale 1000?!?! 100 za prędkość,  bo polubiłem waszą chłopską facjatę,  i 900 bo kolega jest w animalsach... Ok, miło że ktoś dba o innych, ulubieńców ale co ma to do mnie? Czyli co się pan nie zgadza na polubowne uzgodnienie porozumienia uzgadniającego?!  Tak?!?! Drogi panie władzo powodu nie widzę..  STEFAN!! Notuj..  Przekroczenie szybkości - 100, nielegalny ubój zwierzyny w miejscu nieprzystosowanym,  500. Dobrowolna donacja na Animal's 400, niehumanitarny transport drobiu 400, obraza funkcjonariusza, kolegium, sąd ustalili. KOCHANY, JAKI UBÓ, JAKA OBRAZA, JAKI TRANSPORT..
Proszę o spokój... My tu w pracy jesteśmy... Widzę, że każdemu musimy Stefan tłumaczyć... Szybkość była?... No była.. No i tylko 2 za kilometr policzyłem..JAK 2!'.. Fabrycznie ustawiony powyżej  50 liczy, X2. Ale tak atestowali więc... Dobra a ten ubój?! ..
Ten kot na zderzaku wasz?..  Kur..
  no a kolega w animal's... Ale ubój to nie byl... my badamy fakty, nie Stefan?!.  Yo.. Ubił go pan, a szosa to nie miejsce... zawiniłem fakt, ale niehumanitarny transport zwierząt?!? ' na cycki PAN władza?!?! Proszę szanownego, relaxik bo powoli mi się wasza chłopska morda przestaje podobać!!! KUR.. Kurczaka pan widzi??!! Nie tylko świnię...  Ku.. W rowie biega spanikowany...  AA TAK teraz widzę.. No to jak pan trafił kota, to on miał ten kłębek nerwów właśnie pożerać odgłownie,  się znaczy trzymał głowę jego w paszczy.. A skoro przeżył to tylko wlepimy niehumanitarny...  w woli ludzkiej strony milicji w kierunku...Kur.. Wruć... Policji w kierunku obywateli,  łatwiej by go było dobić...  Ciężko by nam było udowodnić morderstwo na kurczaku..
Hehe.. Tak do masarnii by wpaść co Stefi?..,  Yo...  Ale ponownie wy mi tu z 2000 już naliczyliście, a ja mam cel do realizacji... Nawet dwa obywatelu,  Stefka chata sama się nie wybuduje, a nas resztę ktoś musi nakarmić!!

I tu ogromnymi oklaskami dziękujemy całej budżetówce, Policji i Zusowi..między innymi. Świetna robota,  społeczeństwo się boi.  Woli nie zarabiać i żyć na zapomodze niż otworzyć jakikolwiek biznes.  Ten co działa musi w większości o szarą strefę się ocierać żeby istnieć. Młodzi masowo uciekają z kraju,  zmywak w Uk lepszy niż fizjoterapeuta w Polsce. 

Dobra co ma to do Celu? Tyle że napotkasz wiele problemow na drodze do celu... Przyjacielu.

poniedziałek, 29 września 2014

Cel glowny, wkoncu

Jak już się skapowałeś czytelniku, mam w poważaniu pisownię,  tradycyjną formę przekazu i podążanie nurtem głównym. Moim celem głównym jest być wiecznie szczęśliwym prosiem,  i dąże do niego z uporem żuczka gnojniczka.  Stworzenie, kontynuowanie i upieranie się, że to co piszę to prawda to jego część, ale samo w sobie jest tylko jednym z pomniejszych celów składających się na Boską czynność. Popełniłem tu herezję i stąd mnie czeka piekiełko, ale wszystko co tworzymy jest naszym dziełem czyli ideą, tezą. " Matka to imię Boga w oczach dziecka". Całkiem trafny cytat ze starego już filmu. Teraz będę objaśniał moje pokrętne teorie, gotujesz obiad. Czyli coś tworzysz.  Patrząc z perspektywy Bóg, kreator, twórca jesteś Bogiem.  Co prawda potrawy jedynie, ale od czegoś trzeba zacząć. Zostawiając to samo jedzenie na patelni załóżmy na 3 dni, tworzymy już wszechświat dla mikroorganizmów. Wow, wszechświat,  to już coś. I taki jednokomórkowiec wynikiem twego zaniedbania jest Ci winny pokłon i pomnik.  Jesteś kreatorem. Jak to wszystko ma się do celu głównego,  ano ma się. Ustalając takowy (cel)  kładziesz podwaliny dla stworzenia alternatywnej rzeczywistości, w której twoja myśl jest iskrą, a działanie bezyną.  Alternatywna rzeczywistość,  znowu nie po naszemu. Kiedy wpadnie Ci pomysł do łba, zaczynasz go układać w uporządkowane myśli.  Myśl stwarza pożądanie osiągnięcia tego, co jest istotą tej myśli, o ile myśl i jej pożądanie nie kłóci się z innymi zasadami moralnymi, osobistymi i społecznymi. Stworzony myślotwór żyje,  działa,  jest. Dlatego warto nie skupiać się na negatywnych myślach,  stworzysz i ciężko potem uśmiercić. Tworzymy więc obraz wirtualny-myślowy naszego celu. Żeby to ogarnąć najprościej zajechać przykładem.  Będę uprawiał regularnie sport, egoistycznie, ale na moje potrzeby luz. I teraz pierwsze i pewnie ostatnie ćwiczenie,  karteczka, długopisik, ochota.  Cel mamy ( ja długo tylko do tego dochodziłem)  i sobie piszemy w rubryczce: gdzie aktualnie jestem ( kanapa,  chips, TV) w drugiej co najmniejszego mogę zrobić, żeby zbliżyć się do celu głównego, i w trzecim czym jest ten cel. Czyli, wiem gdzie jestem,  wiem co powinienem i wiem dlaczego jeszcze mnie tam nie ma. Jak zrozumiałeś sens, to jesteś bliżej niż myślisz, ale dalej niż byś chciał. Jeśli obierzesz za cel bycie szczęśliwym, co ja uważam za wystarczający chociażby dlatego, że jest przeciwstawieniem do podejścia kościoła katolickiego, żeby moglo mnie to uszczęśliwić. Możesz przystąpić do urzeczywistnienia. No cele główne mogą być i powinny być różne.  Czyli od dłuższego przyrodzenia, poprzez million dolców jesteśmy w domu. Cel jest, motywacja powinna być, skoro to cel życia. Realizacja.  Zacznę od razu.

Głupi jesteś jak myślisz, że to takie proste. Uporałeś się z nałogami,  myślisz że grzechy to tylko grzeszni,  masz cel i motywację.  Huja,  jak zwykł krzyczeć mój 2 letni brat widząc " Ben hura ".  Świadomość i podświadomość.  Zakładam, że wiesz o czym piszę i tylko napomknę, świadomie skupiasz się nad problemem, nieświadomie wałkujesz go aż się zakończy. I najprościej tłumacząc jeśli uda Ci się świadomie przekonać podświadomość że to słońce, to księżyc, jesteś w domu. Nie mówię tu żeby sobie kit wciskać, ale dla wielu z nas to jest kit. Jak kurka wytłumaczyć sobie, że mogę znieść jajko jak wiem że nie mogę.  I tu pułapeczka brzmi,  postaw sobie taki cel żeby świadomość była w stanie przekonać podświadomość, że to co twierdzisz to prawda. Pojęcie prawdy już kilkulatek zna, więc dorosły, ambitny sobie poradzi z tym zagadnieniem. Abstrahując od faktu, że człowiek ( również zwierzę)  potrafi sobie wmówić, przekonać innych i obstawać przy swoich absurdalnych racjach,  w zasadzie każdy potrzebuje poparcia w faktach jakie jest w stanie przyswoić.  Czyli ziemia jest okrągła, fakt który przekona każdego... Ta, ale że stoi na żółwiach, słoniach i jest dyskiem, trafi do części. I wracamy do stwierdzenia, że wszyscy mają rację.  Musisz cel oprzeć na przekonaniu, fundamencie, że tak jest. Obierając cel,  million dolców...  Żyjesz w mieście, gdzie średnia to wino na głowę i paczka petów, wierzysz że tylko inwestycja w totka zmieni twój los., jesteś pogrzebany w pułapce podświadomości i świadomości jednocześnie. Obierając cel/ plan na chęci już poszedłeś o krok dalej,  ale dalej nie za daleko. Oprócz bezwzględnej, nieomylnej świadomości że wiesz co robisz i żądasz tego co potrzebujesz,  wiedzieć musisz z jakich narzędzi musisz skorzystać.

piątek, 26 września 2014

Siedem grzechow glownych

Jako że po kilku przychylnych i masie nieprzychylnych komentarzy, powinienem zaprzestać procederu zwanego blogowaniem, ale na złość babci, odmrożę sobie uszy. Opisałem, we względnie streszczonej wersji, nałogi a teraz przejdźmy do siedmiu grzechów głównych. Co ciekawe dla tych, co kościół katolicki uważają za jedyny i właściwy, owe siedem nie jest wymienione w biblii. Zapewne każdy katolik przeczytał stary i nowy testament to i wie, a informację tą umieszczam dla heretykow, innowierców i tych co ich to wcześniej obeszło. Siedem grzechów zostało spisanych okolo 370 roku po Chrystusie (obierając jego obecność na tym padole łez za pewnik), przez człowieka którego tożsamość jest ogólnie nieznana, ale kościół katolicki przytulił jego prace. Widzę, że rozpisuję się za bardzo na tematy religijne, ale uwierz odbiorco, ma to cel. Dobra, jedziemy, mój ulubiony grzech pierwszy....  Stop, nie wyjaśniłem po co te dywagacje..  ponieważ jeśli któryś z nich trawi twe trzewia, to pewny być możesz, że biznes twój polegnie. ..
Pierwszy: pycha.
 świetny on jest, samouwielbienie, jak ja głęboko się tarzam w tym bajorku, w sumie jakby ludzie w całości byli pyszni, wiele by to ułatwiło,  ale niestety / stety różni jesteśmy. W czym ten szatana ulubiony grzech przeszkadza?  W niczym, ale to moje prywatne zdanie, a narcyzem jestem. Każdy przywódca, lider musi mieć ten pierwiastek żeby nim być, ale pamiętać trzeba, że wraz z rolą lidera wiąże się wielka odpowiedzialność. Kochaj siebie na równi z bliźnim,  nie myśl że jesteś od innych lepszy. Możesz być np w bierki, ale to nie czyni cię lepszym. Kochaj bliźniego jak siebie samego, mówi jedno z ważniejszych przykazań, i tego sie trzymajmy.
Kolejny z ukochanych grzechów.. Chciwość.  Tu trzeba pewne rzeczy sprostować. Nie ma nic złego w posiadaniu dużej ilości gotówki, ale jeśli zdobywanie i posiadanie jej jest celem nadrzędnym, to mamy problem. Pomyśl jak by to bylo nie mając nic, i potem pomyśl jak jest mieć wszystko czego zapragniesz.  Zaskakująco nic z tego nie jesteś w stanie zwizualizować. Chciwy pan kończy sam, jak mówi porzekadlo, które właśnie wymyśliłem. Lepiej być biedakiem w krainie bogaczy, niż bogaczem w krainie biedaków.

Nieczystość. Fajna sprawa,  łatwo popaść;  raz jajek nie umyjesz i grzeszysz. Seryjnie,  kiedy człowiek staje się nieczysty?  Pomijając higienę osobistą, zawsze kiedy zgrzeszy. Pod to mozna podciągnąć w zasadzie wszystko.  Co ma to wspólnego z biznesem?  Wiele.  Czystość moralna odgrywa tu istotną rolę, pomyśl czy kupiłbyś nawet kilo gwoździ od kogoś, kto twoim subiektywnym zdaniem jest nieczysty moralnie?   Odpowiedź jest prosta... Tak, kupiłbyś, o ile jest to jedyny sprzedawca gwoździ w okolicy. Hmm.. Kto używa takich zwrotów " nieczysty moralnie". Po prostu jeśli uważasz gościa za matoła, to ograniczasz świadomie i nieświadomie wszelkie z nim kontakty. Jednak to, że o kimś masz odmienne zdanie, nie musi świadczyć, że osobnik ten jest moralnie niepoprawny,  wyznacznikiem moralności niestety jest społeczeństwo. Jeśli ono uzna lub przymyka oko na zachowanie ogólnie uznawane za niemoralne, staje się ono moralnym, ale też pamiętac należy że np to co może ksiądz, piekarzowi już nie ujdzie na sucho.
Zazdrość.  Bardzo polski grzech. Podobała mi się modlitwa z filmu " dzień świra ". Polecam. Nie opłaca się zazdrościć, zazdrość zżera od środka i w zasadzie oprócz niszczenia nic nie robi.  Rzadko zazdrość popycha do czynów pozytywnych. Właśnie mi droga przyjaciółka zarzuciła, że piszę coś, co do czego sam się nie stosuje.  Droga niewiasto, wbrew pozorom się stosuję,  a treści te, to rodzaj poukładania właśnie drogi. Zazdrość to też mój grzech, ale kontroluję go jak pozostałe.  Grzeszenie to część ludzkiej natury i nie maczając ręki w tej czarze goryczy, nie możesz osiągnąć ewerestu swoich marzeń. Jak yin i yang opisuje istotę dwóch przeciwstawnych pierwiastków, tak musisz zgrzeszyć, żeby poznać rożnice pomiędzy dobrem i złem. Ale odszedłem od tematu.
Łakomstwo - to opisane przy ostanim wpisie o nałogach.  Więc się powtarzać nie będę. Jedz i pij jak człowiek, nie świnia i będzie ok, świni też nie jedz. Tyle.
Gniew. Pisząc ten artykuł uświadamiam sobie jak słaby jestem. Nałogi przerobiłem w całości dogłębnie i zapamiętale. Grzechy to w zasadzie historia mego życia. Gniew to grzech każdego niecierpliwego, narwanego i rozczarowanego osobnika płci obojga. Stoisz w korku i wyklinasz na wszystko,  życie jest ciężkie,  żona wkurza,  chcesz pochodzić na chandrę w deszczu, a tu kurwa nie pada,  wiele rzeczy może cię wyprowadzić z równowagi.  To właśnie pożywka dla negatywnych emocji, gniewu, frustracji itp. Spokój cechuje ludzi osiągających swoje cele.  Gniew to emocja i jak każda może być kontrolowana,  nie pozwól jej zawładnąć chwilą, ponieważ często prowadzi to do nieowracalnego.
Haha i mamy lenistwo - skoro tutaj dotrwałeś, znaczy nie trzeba o tym pisać za dużo. Jesteś leniwy - osiągniesz odciski na dupie od siedzenia na kanapie. Sukces to dla Ciebie słowo.. Tylko.
W kolejnym odcinku moich wypocin zaatakujemy w końcu cel główny.  Oczywiście o ile już odbyłeś odwyk alkoholowy, kokainowy i biegasz tylko jak masz ochotę.

wtorek, 23 września 2014

Co przeszkadza w określeniu celu głównego część 1?

Jak wcześniej wspomniałem CEL jest nadrzędnym czynnikiem determinującym osiągnięcie sukcesu w biznesie czy życiu. Jednak zanim przejdziemy do formowania osobistego / biznesowego celu najpierw musimy zająć się czymś niezwykle ważnym, co każda książka na temat rozwoju osobistego w zasadzie pomija, a są nim nałogi.

Ja, jako osoba oględnie mówiac mająca w historii niejeden z takich, wiem jak destrukcyjne i pochłaniające czas one są. Znam wielu ludzi biznesu małego i dużego, którzy cierpią na conajmniej jeden z powyższych a mimo to osiżgają sukcesy. Pytając jednak każdego z nich co by zmienił w swoim życiu osobistym czy biznesowym, w zasadzie każdy wymienia tu "rzuciłbym to świństwo". Mówiąc o nałogach większość pomyśli o alkoholu, narkotykach czy papierosach pomijając takie jak: kawa, leki przeciwbólowe, sex czy ... sport, jedzenie albo praca. No i tu większość z was popuka się w głowę: "co za debil" ale jeśli przyjrzycie się strukturze uzależnienień, odkryjecie, że tego typu zachowania noszą te same znamiona co "klasyczne" uzależnienia i prowadzą do podobnych efektów. Nie będę się rozpisywał na temat nadużywania alkoholu,narkotyków czy papierosów, bo na ten temat powstało dużo opracowań i w miare zainteresowania można też zapisać się do odpowiedniego kółka wzajemnej adoracji (również internetowo) ale skupię się po krótce na pozostałych, które są nieuznawane przez wielu za problem i są ogólnie akceptowane społecznie i wręcz kultywowane.

1.Kawa - najpopularniejszy ogólnie uwielbiany nałóg, który w zasadzie nie powoduje żadnej szkody osobistej czy społecznej. Zaobserwujcie jednak osobę, która zaczyna dzień od kawy, wypija ich kilka w ciągu dnia i nagle w domu czy biurze jej zabraknie. Pot, nerwica, drżenie rąk , bez kija nie podchodź, i są to klasyczne objawy odstawienia. Miałem okazję tak wiele razy obserwować to nieszkodliwe uzależnienie w praktyce. I jaki mamy efekt? Brak jakiejkolwiek efektywności pracy, walka z otoczeniem , kłótnie ... oczywiście do mometu zaspokojenia nałogu, dokładnie te same symptomy towarzyszące palaczowi, narkomanowi czy alkoholikowi na głodzie.

2.Leki przeciwbólowe - większość z nas pochłania je jak tiktaki np na rozrzedzenie krwi czy drobne dolegliwości bólowe, które dałoby się zwalczyć na przykład odrobiną ruchu. Szybko niezauważając nawet stajemy się niewolnikami nawyku stałego go przyjmowania. Uzależnienie to należy traktować na równi z narkomanią, gdyż jest to jej odmiana i ma ten sam cel co klasyczna jej odmiana. Zwracam sie do ciebie czytelniku abyś przeczytał odpowiednią książkę tematyczną, jeśli nie jesteś przewlekle, naprawdę chory a przyjmujesz conajmniej 1 porcję takowych tabletek dziennie.

3.Sex - hmm co w tym złego, no na pierwszy rzut oka dla każdego mena dużo sexu będzie raczej powodem do dumy niż do zastanawiania się nad destrukcyjnym wpływem tego nalogu, co do kobiety będzie troszkę gorzej z akceptacją społeczną takiego zachowania, chociaż czasy się zmieniaję. Musimy pamiętać, że sex jest jednym z najsilniejszych czynników stymulującym człowieka do działania i jeśli osoba nie potrafi panować nad swoimi pociągami oraz kierunkować energię sexualna na odpowiednie tory- katastrofa osobista szybko gotowa, co pociągnie za sobą niuchronnie upadek finansowy, pomijając już moralny. Oczywiście patologiczne zachowanie w tym rejonie nie dotyczą tylko młodych Yuppie ale również ludzi będących w stałych związkach. Porada z mojej strony: jeśli nie potrafisz poradzić sobie z tym problemem lub nie wychodzi ci transformowanie nadmiaru takiej energii w bardziej pożyteczny sposób - szukaj grup wsparcia, są - można poszukać w necie.

4.Sport - pamiętaj, wszystko w nadmiarze szkodzi i tyczy się to również sportu. Jeśli np codziennie rano biegasz i wyrobiłeś sobie tak zwany " dobry nawyk" to super. Problem polega jednak na tym, że istotą rozwoju (wzrostu) w sporcie jest destrukcja (tak) włókien mięśniowych, a dopiero pożądany efekt następuje po pełnej regeneracji uszkodzonych tkanek. Jeśli jesteś młodą osobą, do okolo 25 roku życia, twoja regeneracja następuje bardzo szybko, jeśli jednak jesteś starszy, ten proces stopniowo się spowalnia. I tu większość ludzi popełnia zasadniczy błąd: przystępuje do ponownych ćwiczeń zanim efekt ostanich został przez organizm zregenerowany. Oczywiście jeśli biegasz codziennie, od załóżmy roku, nie będziesz już odczuwał efektów wczorajszego treningu, a twoje mięśnie są silne i nie niszczą się. Ale jeśli z różnego powodu czujesz efekty poprzedniego dnia .. odpuść sobie i pozwól na pełną regenerację. Organizm sportowca jest często bardziej wyniszczony przez mordercze trening niż niejednego pijaka czy palacza. Wiem, bo zawodowo z takimi ludźmi do czynienia też miałem. Nie ufaj jeśli ci trener mówi: jak masz zakwasy to jak potrenujesz odrazu na drugi dzień, to zakwasy znikną. Jest w tym odrobina prawdy ale tylko pozornie. Jeśli chcesz zlikwidować zakwasy na przykład po siłowni to dobrym rozwiązaniem jest na przykład  basen, ale nie w formie intensywnego treningu ale czysto rekreacyjnie, bez przesady. Ponownie odsyłam do specjalistcznych książek w tematyce sport i regeneracja.

5.Jedzenie - czy raczej objadanie się lub też niewłaściwe odżywianie się. Jest obok sexu jedną z przyjemniejszych czynności jakie na nas czekają w życiu. Jednak mało kto pamięta już jak to się robi. Wiadomo, że jeśli będziesz siedział 15h na dobę przed TV lub kompem, a istotę twojego pożywienia będą stanowić słodycze na przemian z chipsami, fast foodami oraz gotowymi daniami z mikrofali, możesz śmiało zamawiać miejsce na cmentarzu. Okazuje się, że większość z nas może nie spędza dnia w ten sposób, ale wpadamy w inne pułapki powiązane z jedzeniem. Reklama, która nas przymusza żeby wstąpić na śniadanie w znanej sieci, potem na królewską kanapkę w drugiej, a zakończyć kolacją na szybko w trzeciej sprawia, że nie będąc głodnymi łakniemy niezdrowych rzeczy, które tak atrakcyjnie wyglądają w gazecie tv czy internecie. I tu też wyrabiamy sobie złe nawyki żywieniowe, które stają się nałogami. Opanuj się czytelniku i odpuść sobie fastfoody , słodycze i słone przekąski. Wywal wszystkie dania do mikrofali i zaraz za nimi mikrofalę!! Dowiedz się co służy twojej osobie i trzymaj się tego..łatwo powiedzieć trudniej zrobić.. powie co drugi czytelnik.. to prawda ale warto próbować zmienić się na lepsze.
W podpunkcie tym warto wspomnieć jeszcze o napojach, które są prawdzwą plagą; gdy idę ulicą i widzę jak matka daje 2-3 latkowi cole do picia, to mam ochotę ubić na miejscu. Ludzie opamiętajcie się, napoje słodzone oraz tak zwane light ze słodzikami syntetycznymi to coś, co powoduje, że zamiast się nawodnić, tak naprawdę się odwadniamy, przeładowujemy organizm cukrem oraz dostarczamy organizmowi substancje chemiczne, które są trujące i w najlepszej sytuacji organizm je wydali a przy dużym nakładzie energetycznym ale często też je magazynuje. Napoje, które są nam niezbędne do życia to .. woda. TYLE. Cała reszta to fanaberia. Powróćmy tu do napojów typu bezcukrowe albo light. Pijąc przez zalóżmy rok czasu normalną colę (niezależnie jakiej marki, to ta sama trucizna) nagle przezucamy sie na light bo nam tu i tam cos uroslo i co sie dzieje. Nagle się okazuje, że jak wypijaliśmy 1,5l coli zwykłej dziennie, tocoli light pijemy 3l dziennie, hmm a dlaczego? – proste: organizm kojarzy smak ale brakuje mu składnika: cukru, stąd rośnie podwyższony popyt organizmu na ten napój, który on kojarzy z dużym dostarczaniem cukru. No i dostarczamy do organizmu 3l nieużytecznego zlepku chemikalii, które prócz smaku dają nam zachwianie gospodarki cukrowo hormonalnej organizmu. Substancje zastępujące cukier czyli np sorbitol, aspartam itp zostały dawno temu uznane za rakotwórcze; jak widać jednak nie przeszkadza to w ich stosowaniu na masową skalę. Reasumujac: jedz zdrowo , pij przede wszystkim wodę i samodzielnie wyciskane soki, gotuj w domu ale nie mówię tu o podgrzewaniu dań. Gotuj od podstaw, czytaj etykiety i omijaj szeroki łukiem dodatki smakowe, zapachowe itp.

6.Praca - a raczej pracoholizm, to ciekawy nalóg, który jest wręcz wynoszony na piedestały przez społeczeństwo. Co prawda jest on przeciwieństem jednego z grzechów głównych czyli lenistwa, ale jest równie destrukcyjny.  Korporacje na przyklad "hodują" sobie całe legiony pracoholików – niewolników, którzy poświęcają 100% swojej uwagi firmie-matce pomijając jakikolwiek inny aspekt życia. Nie wspominając już o osobistym. Oczywiście osoby typu Yuppie są wręcz podziwiane zaraz koło księdza i policjanta :) bo mają wysoki status społeczny i finansowy ale mało kto zauważa, że są to osoby w zasadzie funkcjonujące w innej rzeczywistości. Praca staje się nie tylko celem ale drogą i spełnieniem, nawet pozornie socjalne życie kręci się wokół niej z współpracownikami z tejże oraz zazwyczaj w miejscu ogólnie uznanym przez ten zamknięty już krąg za jedyny odpowiedni. Kiedy nagle osoba taka zostaje "zredukowana" nie potrafi sobie poradzić z rzeczywistościa i popada w depresję lub np inne dostępne nałogi. Osoby prowadzące prywatne działalności często popadają w pracoholizm -nie wiedząc nawet kiedy -i w imię rzeczy ważnych (rodzina, zdrowie) poświęcają się dorobieniu kilku złotych. Dzieciństwa swoich dzieci już nie odzyska; potem kiedy już się "dorobi" i za późno będzie już na wychowywanie dzieci, które w wyniku braku rodziców wychowały się na MTV i innych równie „edukacyjnych” i „rozwijających” programach. Zdrowie, które nadszarpnęła praca bez odpowiedniej ilości relaxu i odpoczynku da się może podreperować inwestując tę ilość pieniędzy jakie się wcześniej zarobiło niszcząc je na naprawe szkód, ale to chyba nie tędy droga.

Potraktuj nałogi jako barierę zaporową pomiędzy tobą a sukcesem w szerokim tego słowa znaczeniu. Jeśli nie jesteś sam w stanie określić czy jesteś ofiarą któregoś z powyższych zachowań, poproś kilka osób bliskich tobie oraz kilkoro ze znajomych, żeby zrobili Ci krótką ocenę typu: czy sądzisz, że za dużo palę, piję, nadużywam, pracuję itp i poproś o poparcie to jakimiś faktami. Kiedy na przykład kolega Cię pyta: a pamiętasz na tej imprezie jak biegałeś w samych slipach po hotelu za jakąś boguducha winna przerażoną niewiastą ...a ty odpowiadasz: nie, nie pamiętam.  I już mamy odpowiedź na jedno z pytań ;)

Zanim zaczniesz określać CEL główny, powinieneś określić cele pomniejsze i na pewno jednym z nich będzie pozbycie się nałogu, który trawi twoją duszę i ciało. Pamiętaj, nie mówię tu o drastycznym zerwaniu z używaniem tego, co nadużywasz (oczywiście narkotyki  i środki przeciwbólowe radzę rzucić w całości lecz nie od razu) a mówie o kontroli tej używki i samokontroli osobistej. Nie ma nic złego w 2-3 kawach dziennie do momenu kiedy potrafisz sobie zrobić weekend bez kawy kiedy nie potrzebujesz stymulatorów, bo masz czas relaxu, wolny od pracy. Nie mówię tu też o okazyjnym piwku czy kieliszku raz na jakiś czas -o ile nie jest to nawyk zaczynania i kończenia dnia takowym. Co do papierosów mam negatywne podejście z racji tego, że nie widzę w nich jakiejkolwiek korzyści, ponieważ zapotrzebowani na jego glówny składnik zostało sztucznie wyryte w potrzebach naszego organizmu i używanie ich tylko do uzupełniania tego sztucznego czynnika prowadzi. Pamiętajmy również, że nasze nałogi są podsycane przez m.in reklamę i oprócz czynników fizycznie uzależniających są nam wpajane wręcz od maleńkości czynniki psychiczne, z którymi walka jest znacznie trudniejsza. Pojawiły się przepisy narzucające na firmy rzadzace naszymi nałogami, które doprowadziły do powstania organizacji "anty" alkoholowych, nikotynowych itp ale coś mało o nich słychac. Np w angielskiej tv pojawiają się spoty reklamowe o rzucaniu alkoholu oraz w zasadzie  w każdym pubie znajdziesz ulotki jak poradzić sobie z nadużywaniem. Polska pod tym względem jest dalego w tyle więc jesteśmy swobodnie wystawieni na niebezpieczeństwa reklam i potrzeba nam silnej woli żeby walczyć z pokusami. Muszisz niestety uzbroić się w cierpliwość i silną wolę w nierównej walce o ile któryś z nałogów stanowi twój problem. Postaw sobie jasny określony w czasie cel: pierwszy aby zlikwidować władze nad twoim życiem jaką posiada szkodliwy nawyk. ZREALIZUJ GO, a będziesz gotowy aby poradzić sobie z kolejnymi przeszkodami jakie musisz zwalczyć w sobie aby móc pójść dalej w kierunku rozwoju osobistego a co za tym idzie będziesz gotowy do określenia CELU GŁÓWNEGO.

W kolejnej części "7 grzechów głównych na drodze do sukcesu". Zapraszam do lektury i czekam na pierwsze komentarze dla pierwszych 5 osób oferuję 20% rabatu w moim sklepie internetowym.
http://www.23fashion.pl/